czasami chciałabym uciec, tak naprawdę.
z jednej strony, na chwilę. zapomnieć o tym, co się dzieje w domu.
z drugiej strony, na o wiele dłuższy czas. z tego kraju. do Londynu, na przykład. coraz mocniej przygnębiają mnie rozdarte mordy w Polsce. robienie z pewnych poważnych rzeczy prawdziwej szopki. mam naprawdę dosyć i codziennie, jadąc autobusem do szkoły i słuchając muzyki, myślę, że chciałabym to zrobić. pytanie tylko, jak.
wtorek, 12 kwietnia 2011
niedziela, 6 marca 2011
coś pięknego
dzisiaj odszedł strach i smutek.
szczęście rozbudziło nadzieję i chęć do życia od nowa.
w chwili gdy mama wyszła z pokoju a ja zorientowałam się, jak wspaniałych ludzi mam wokół siebie i jak wielką miłością jestem obdarzana przez nich, rozpłakałam się ze szczęścia.
szczęście rozbudziło nadzieję i chęć do życia od nowa.
w chwili gdy mama wyszła z pokoju a ja zorientowałam się, jak wspaniałych ludzi mam wokół siebie i jak wielką miłością jestem obdarzana przez nich, rozpłakałam się ze szczęścia.
czwartek, 3 marca 2011
here with me
i didn't hear you leave, i wonder how am i still here,
i don't want to move a thing, it might change my memory.
oh i am what i am, i'll do what i want, but i can't hide...
i won't go, i won't sleep, i can't breathe, until you're resting here with me
i won't leave, i can't hide, i cannot be, until you're resting here with me.
i don't want to call my friends, they might wake me from this dream
and i can't leave this bed, risk forgetting all that's been.
oh i am what i am, i'll do what i want but i can't hide...
i won't go, i won't sleep, i can't breathe until you're resting here with me
i won't leave, i can't hide, i cannot be, until you're resting here with me.
nie umiem być silna dla siebie, nigdy nie umiałam.
nie jestem ani odważna, ani silna. potrafię tylko uciekać przed rzeczywistością.
i don't want to move a thing, it might change my memory.
oh i am what i am, i'll do what i want, but i can't hide...
i won't go, i won't sleep, i can't breathe, until you're resting here with me
i won't leave, i can't hide, i cannot be, until you're resting here with me.
i don't want to call my friends, they might wake me from this dream
and i can't leave this bed, risk forgetting all that's been.
oh i am what i am, i'll do what i want but i can't hide...
i won't go, i won't sleep, i can't breathe until you're resting here with me
i won't leave, i can't hide, i cannot be, until you're resting here with me.
nie umiem być silna dla siebie, nigdy nie umiałam.
nie jestem ani odważna, ani silna. potrafię tylko uciekać przed rzeczywistością.
wtorek, 1 marca 2011
step by step
nie umiem zrobić ani jednego kroku. ani naprzód, ani w tył. nie mam na to siły.
leżę na ziemi i śnię, że to się nie dzieje naprawdę.
nie ma mnie tu, to się nie dzieje.
będę spokojna, będę ukryta.
leżę na ziemi i śnię, że to się nie dzieje naprawdę.
nie ma mnie tu, to się nie dzieje.
będę spokojna, będę ukryta.
poniedziałek, 28 lutego 2011
san
trzy tygodnie, każdy dzień przyprawiony ciepłem jego rąk, słodyczą pocałunków, poczuciem bezpieczeństwa.
dziękuję.
dziękuję.
niedziela, 30 stycznia 2011
naprawdę,
życie jest tak cholernie niesprawiedliwe i czasami nie do przeskoczenia.
będę silna. wiesz, że powiem Ci to z uśmiechem na twarzy, ale każdej nocy będę umierać. to nieuniknione. taka tęsknota jest nieodłączna od uczucia, które żywię do Ciebie, Kotku.
naprawdę... będę... silna.
naprawdę!
będę silna. wiesz, że powiem Ci to z uśmiechem na twarzy, ale każdej nocy będę umierać. to nieuniknione. taka tęsknota jest nieodłączna od uczucia, które żywię do Ciebie, Kotku.
naprawdę... będę... silna.
naprawdę!
czwartek, 13 stycznia 2011
wiecie co?
w sumie to naprawdę kocham życie.
mimo tego, że ostatnio dowiedziałam się, że pewni ludzie którzy praktycznie nic o mnie nie wiedzą, oskarżają mnie o coś, co nigdy nawet nie przeszłoby mi przez głowę. najśmieszniejsze, że dowiedziałam się o tym przypadkiem, bo przecież powiedzenie mi tego prosto w oczy to byłby objaw zbytniej odwagi, prawda?
z dnia na dzień coraz bardziej neutralnie patrzę na tę sytuację i naprawdę coraz mniej mnie to obchodzi. za to obchodzi mnie, że mimo głupich ludzi spotykanych na mojej drodze, mimo jedynki z fizyki na semestr i mimo ciężkiej relacji z ojcem, moje życie jest piękne. mam świetnych przyjaciół, wspaniałą mamę. i najukochańszego, najlepszego faceta pod słońcem, który co więcej jest moim narzeczonym.
także moi drodzy państwo, jeżeli nie macie wystarczająco ciekawego życia, trujcie się dalej ubzduranymi kłamstwami na mój temat. bardzo mi z tego powodu wszystko jedno, pozostaje mi tylko współczuć podejścia i kontynuować swój szczęśliwy żywot.
dziewczyny moje, dziękuję Wam.
Kotku... no, Ty wiesz, bo Tobie mówię codziennie po sto razy.
mimo tego, że ostatnio dowiedziałam się, że pewni ludzie którzy praktycznie nic o mnie nie wiedzą, oskarżają mnie o coś, co nigdy nawet nie przeszłoby mi przez głowę. najśmieszniejsze, że dowiedziałam się o tym przypadkiem, bo przecież powiedzenie mi tego prosto w oczy to byłby objaw zbytniej odwagi, prawda?
z dnia na dzień coraz bardziej neutralnie patrzę na tę sytuację i naprawdę coraz mniej mnie to obchodzi. za to obchodzi mnie, że mimo głupich ludzi spotykanych na mojej drodze, mimo jedynki z fizyki na semestr i mimo ciężkiej relacji z ojcem, moje życie jest piękne. mam świetnych przyjaciół, wspaniałą mamę. i najukochańszego, najlepszego faceta pod słońcem, który co więcej jest moim narzeczonym.
także moi drodzy państwo, jeżeli nie macie wystarczająco ciekawego życia, trujcie się dalej ubzduranymi kłamstwami na mój temat. bardzo mi z tego powodu wszystko jedno, pozostaje mi tylko współczuć podejścia i kontynuować swój szczęśliwy żywot.
dziewczyny moje, dziękuję Wam.
Kotku... no, Ty wiesz, bo Tobie mówię codziennie po sto razy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)