doskonale znam ten ton, głos, szept z nutą pomruku. a jednak gdy mówisz do mnie, w brzuchu rozbudza się gniazdo motyli.
za każdym razem witając się z Tobą, zakochuję się coraz bardziej. coraz mocniej. Twój wzrok, dotyk, zapach.
znasz mnie każdą. zapłakaną, rozczochraną, zaspaną, zasmarkaną, smutną, wesołą, zaspokojoną, niespokojną, przestraszoną. nieumalowaną, umalowaną. ubraną w porozciągane dresy i Twoją za dużą na mnie koszulkę. w białą sukienkę i buty na lekkim obcasie. nie ubraną w nic, prócz Twoich dłoni.
więc pytasz, czemu stroję się przed randką z Tobą. wytłumaczę Ci to raz, a dobrze - robię tak, gdy tylko mam możliwość, bo wyjście z Tobą w celu świetnego spędzenia czasu jest dla mnie świętem. a na święto nie idzie się byle jak.
wszak jestem kobietą. Twoją.
sobota, 11 grudnia 2010
sobota, 4 grudnia 2010
tak chwilowo
podłapałam małą załamkę.
dobija mnie szkoła, skręcona kostka, brak czasu, motywacji, rzadkie i krótkie spotkania z osobą, która jest moją motywacją do tego wszystkiego. pośród całego zamieszania czasami wydaje mi się, że powoli brakuje mi sił. to jedna z takich chwil dzisiaj.
to nie jest tak, że mogę sobie pstryknąć palcami i odgonić smutek. ta emocja rozkłada mnie na łopatki, ma nade mną władzę.
jedynym rozwiązaniem jest zamknięcie się w sobie i przespanie się z tym. jutro przestanie boleć. grunt, że nie przybiera to już takich rozmiarów, jak wcześniej, mimo że zima już szaleje za oknem.
nie wiem do kogo się zwracam, ale błagam, pozwól mi znaleźć siłę aby działać jutro. i pojutrze. i przez trzy tygodnie, bym mogła z czystym sumieniem pojechać w drugi dzień świąt tam, gdzie wszystkie troski znikają. znikają, bo mam Go obok siebie przez cały czas.
daj mi siłę.
dobija mnie szkoła, skręcona kostka, brak czasu, motywacji, rzadkie i krótkie spotkania z osobą, która jest moją motywacją do tego wszystkiego. pośród całego zamieszania czasami wydaje mi się, że powoli brakuje mi sił. to jedna z takich chwil dzisiaj.
to nie jest tak, że mogę sobie pstryknąć palcami i odgonić smutek. ta emocja rozkłada mnie na łopatki, ma nade mną władzę.
jedynym rozwiązaniem jest zamknięcie się w sobie i przespanie się z tym. jutro przestanie boleć. grunt, że nie przybiera to już takich rozmiarów, jak wcześniej, mimo że zima już szaleje za oknem.
nie wiem do kogo się zwracam, ale błagam, pozwól mi znaleźć siłę aby działać jutro. i pojutrze. i przez trzy tygodnie, bym mogła z czystym sumieniem pojechać w drugi dzień świąt tam, gdzie wszystkie troski znikają. znikają, bo mam Go obok siebie przez cały czas.
daj mi siłę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)